„Czeczenki” - Teatr KREATURY/Gorzów Wlkp./12.04. Sobota, godz. 16.00 (PAŁACYK)
Autor: Jarosław Filipski
Reżyseria: Przemek Wiśniewski
Muzyka: Błażej Król i Wojciech Potocki
Aktorzy: Marta Andrzejczyk i Ewa Pawlak
O Teatrze:
Stowarzyszenie „Teatr Kreatury” działa przy Grodzkim Domu Kultury w Gorzowie od września 1992. Reżyserem, kierownikiem artystycznym, a także założycielem teatru jest Przemek Wiśniewski. Skład zespołu tworzą studenci oraz inne Kreatury. Teatr Kreatury na przestrzeni 16 lat brał udział w wielu festiwalach i przeglądach teatralnych w całej Polsce (m.in.: Reminiscencje Teatralne w Krakowie, Łódzkie Spotkania Teatralne, OFF Konfrontacje w Lublinie i Gardzienicach, MASKI w Poznaniu, KONTRAPUNKT w Szczecinie). W czerwcu 2002 roku na Międzynarodowym Festiwalu Teatralnym MALTA w Poznaniu Teatr Kreatury otrzymał OFFEUSZA za spektakl RADOSNY ŻYWOT GŁUPKA na podst. powieści Krzysztofa Jaworskiego. Kreatury brały również udział w spotkaniach teatralnych organizowanych poza granicami kraju.Monodram DZIEWICTWO był m.in. prezentowany na Międzynarodowym Festiwalu Teatrów Jednego Aktora w Moskwie (październik, 2004).
O spektaklu: Bohaterki „Czeczenek”, nowego przedstawienia gorzowskiego Teatru Kreatury, to dwie nowoczesne dziewczyny. Odnosi się wrażenie, że mogą stanowić modelowy przykład, kobiety Zachodu”, która w weekendy bawi się „na parkiecie w klubie”, gorliwie wyznaje wegetarianizm, a kryzysowe sytuacje rozwiązuje dzięki medytacji. Aktorki grają postaci współczesne, „wyzwolone”, niechętne tradycji i jej wzorcom. Na poły feministki i kontestatorki w rzeczywistości skupione są głównie na karierze i zawodowych planach. Ich największym pragnieniem jest odniesienie sukcesu na scenie, w profesjonalnym teatrze. Reżyser spektaklu, Przemek Wiśniewski, za pomocą teatralnej klamry zestawia bohaterki z losami tytułowych Czeczenek, ofiar wojny w Czeczenii. Jest to zestawienie przewrotne, choć równocześnie uzasadnione. Wydaje się przecież, że mimo licznych różnic – kulturowych, społecznych - rówieśniczki ze Wschodu i Zachodu mają ze sobą wiele wspólnego. Zanurzone we wspólnej współczesności mają podobne marzenia, wrażliwość, a nawet styl życia. Czy jednak zostaje z pokoleniowej więzi coś istotnego, jeśli przyjrzymy się jej dokładniej, z bliska? Złudzenie wspólnoty pryska bardzo szybko, w pierwszych minutach spektaklu, w scenie przygotowań do samobójczego zamachu, kiedy młoda Czeczenka ubierana jest w czador. Wyciemniona scena i sposób nakładania tradycyjnych szat nasuwa skojarzenia z rytuałem, z jakimś nowym obrzędem nienawiści i żarliwej zemsty. Młodziutka Czeczenka odtwarza wstrząsające wspomnienia o wymordowanej przez rosyjskich żołnierzy rodzinie, roztacza pełne nieludzkiego okrucieństwa obrazy wojny. Stajemy się świadkami jej przeobrażenia; widzimy jak nakładając czador, równocześnie bierze na siebie nowe role: Erynii, bojowniczki o wolność, terrorystki: morderczyni i żywego ładunku. Autor tekstu „Czeczenek”, Jarosław Filipski, cytuje w nim fragmenty „Pamiętnika Z…” (znane w Polsce dzięki publikacji w „Wysokich obcasach”), a prawdziwość przeżyć bohaterki pamiętnika podkreśla wagę i moc jej szokującego świadectwa. Przytaczając słowa Z… autor stawia jej postać przed swoimi bohaterkami – młodą aktorką i jej ambitną menedżerką – jako wyzwanie, sprawdzian. W jaki sposób autentyczna tragedia czeczeńskiej dziewczyny zaistnieje w ich życiu, jaką w nim odegra rolę?
Wykorzystując klasyczną metaforę świata jako teatru, autorzy spektaklu przedstawiają wizję rzeczywistości odartej ze złudzeń. Oszczędny w środkach, oparty głównie na grze aktorek spektakl sprzyja refleksji na temat mechanizmów współczesności.
(Justyna Skolicka - Gdańsk - październik 2006)„Kiedy kobieta wybiera kobietę na towarzyszkę życia, musi spodziewać się nieustającego trzęsienia ziemi. Kiedy artystyczna dusza napotyka artystyczną duszę, wpada w objęcia tornado. A gdy na scenę wkroczą Czeczenki? Z takim tytułem gorzowski teatr zaprezentował się na Festiwalu.
Czeczenka-terrorystka wyrzuca Bogu skargę na zbrodnie dokonane na swoim narodzie. Ten monolog porusza, ta kobieta nie żartuje. Powagę chwili burzy jednak pojawienie się kolejnej bohaterki, odsłaniające prawdziwą przestrzeń spektaklu, którą są deski sceny. Czeczenka to aktorka ćwicząca swą rolę. I powoli opada kolejna zasłona, obnażająca prywatność bohaterek - kochanek. Spektakl Teatru Kreatury płynie jak melodia - poruszając tony miłości i teatralności, sztuki aktorskiej oraz śmierci za wiarę i wolność, niebezpiecznego związku i pytania o tożsamość. To sztuka dwóch kobiet i wielu tysięcy Muzułmanek, których duchy nieodłącznie towarzyszą kreującej swą rolę aktorce. Kreującej ją nawet wtedy, kiedy jest obok swojej partnerki, kiedy rozmawiają o przyszłości. Mieszają się ze sobą płaszczyzny gry, role grane w teatrze z rolami, które kreują w życiu. Można by zarzucić Kreaturom odwoływanie się do emocji widza za pomocą modnego tematu, którym jest wciąż miłość homoseksualna. Spektakl jednak koncentruje się na czymś innym - odwiecznym motywie teatru w teatrze, co z domieszką egzotyki i grozy, z którymi kojarzy nam się kultura Wschodu, daje swoistą, wybuchową mieszankę, obok której trudno przejść obojętnie. Nad wszystkim zaś czuwa zmysłowa kobiecość. Szalona i groźna.
(Małgorzata Klamann - Gazetka Festiwalowa Windowisko - październik, 2006)