„Oszalała” - monodram w wykonaniu Magdaleny Tkacz /TEATR KOD - Dębno/
11.04. Piątek, godz. 18.30 /Sala widowiskowa GDK - pobocze/, Scenariusz i reżyseria: Anatol Wierzchowski.
* Magdalena Tkacz (Rocznik 1985) Studentka III roku polonistyki na Uniwersytecie Szczecińskim. Recytatorka, pieśniarka. Aktorka Teatru KOD od 2003 r., w którym zagrała dwukrotnie – w „Kontrze” i we „Wstydzie”. Zdobywczyni I miejsca na XXXVI Ogólnopolskich Spotkaniach Amatorskich Teatrów Jednego Aktora (OSTJA) w Zgorzelcu, 2 nagród - jury i nagrody indywidualnej „Szczebel do kariery” na Wrocławskich Spotkaniach z Teatrem Jednego Aktora i Grand Prix na V Ogólnopolskich Spotkaniach z Monodramem „O Złotą Podkowę Pegaza” w Suwałkach.
Wraz ze studiami przestała grywać w spektaklach z innymi aktorami KOD. Nie zarzuciła jednak współpracy z Anatolem Wierzchowskim. Szansą stał się monodram. Jej babka mieszkała na Ukrainie, a Magda świetnie włada językiem rosyjskim. Ma zamiar studiować slawistykę. Wcześniej często odwiedzała swoją już śp. babcię w szpitalu. Twierdzi, że od starszych ludzi można się wiele nauczyć. O swoich rozmowach z babcią opowiedziała Anatolowi Wierzchowskiemu. Tak narodził się pomysł stworzenia scenariusza do "Oszalałej".
O spektaklu: To historia starej kobiety, która boryka się ze swoją samotnością. Porzucona przez bliskich, wegetuje w przyklasztornym schronisku. Ma dar widzenia zmarłych, toteż miejscem, gdzie może z nimi rozmawiać jest cmentarz, na który często przychodzi. Ludzie, widząc kobietę rozmawiającą z samą sobą, uważają, że jest szalona. W scenariuszu znalazły się historie różnych ludzi, mające odzwierciedlenie w rzeczywistości. To opowieść o bohaterce pochodzącej ze wsi, która siedząc na przystanku autobusowym, wspomina swoje życie - od narodzin po starość. Ostatnie sceny nawiązują do wizyt Magdy u babci w szpitalu.
Samotna obłąkana kobieta szuka wytchnienia rozmawiając ze zmarłymi. Za tę rolę Magdalena Tkacz dostała kilka prestiżowych nagród. Czy młoda aktorka może grać starszą kobietę z powodzeniem? Okazuje się, że z niemałym. Magdalena Tkacz wygrała Wrocławskie Spotkania Teatrów Jednego Aktora. Ostatnio zaś za ten sam monodram zdobyła w Suwałkach Grand Prix.
Nagrodę w Suwałkach wręczał Magdalenie Tkacz - Jan Peszek.
- Aktor złamał zasadę budowania napięcia podczas ogłaszania werdyktu - mówi Anatol Wierzchowski, autor monodramu "Oszalała", z którym Magdalena Tkacz wystąpiła w obu konkursach. - Już na początku podał, że Grand Prix i statuetkę "Złotej Podkowy Pegaza" komisja jednogłośnie przyznała Magdzie.
- Zarówno tę nagrodę, jak i wcześniejszą we Wrocławiu, traktuję jako docenienie mojej wspólnej pracy z panem Anatolem Wierzchowskim - mówi Magdalena Tkacz, studentka trzeciego roku filologii polskiej na Uniwersytecie Szczecińskim. - Nigdy wcześniej nie robiłam monodramu. Występowałam z grupą teatralną. Pani Magda uczyła się aktorstwa w Dębnowskim Ośrodku Kultury, gdzie swoją grupę teatralną prowadzi animator kultury, Anatol Wierzchowski. - Gram u niego od szkoły średniej - opowiada. - Traktuję to jako hobby. Dodaje jednak, że nie wyklucza, iż na dłużej zwiąże się z teatrem amatorskim. Monodram "Oszalała" to historia starej osamotnionej kobiety, która wspomina swoje życie rozmawiając ze zmarłymi. - Trudno było to zagrać - przyznaje pani Magda. - Przygotowując się do roli obserwowałam osoby starsze, przebywałam z nimi, rozmawiałam. Bardzo pomogły mi moje babcie.
(Anna Miszczyk. Głos Szczeciński nr 294/29/30.12.07)
