Teatr UHURU - na ulicy "Bez kurtyny" 2006 Teatr UHURU rozpoczął cykl akcji happeningowych w mieście pod wspólnym tytułem "Bez kurtyny". ierwsza akcja nosząca tytuł "Ulica to teatr" odbyła się 21 września w kilku miejscach centrum Gryfina. W godzinach między 16.00 i 17.00 na ulicy Chrobrego i w okolicy Placu Barnima pojawiła się grupa młodych ludzi z krzesłami, którzy przysiadali w różnych miejscach jak widownia teatralna, by obserwować przechodniów, ludzi w chodzących i wychodzących do sklepów, witając ich i nagradzając gromkimi oklaskami. Na przystanku autobusowym ku zaskoczeniu podróżnych wysiadających przywitała głośnymi brawami duża gromada widzów. "Reakcje ludzi były różne, w większości raczej sympatyczne, niektórzy udawali, że nic się nie dzieje, inni uśmiechali się, zagadywali. Nieliczni jednak wpisywali się w zaistniałą sytuację dziękując za brawa ukłonami, gestami pozdrowienia czy ukłonem stając się w tym momencie aktorami tego ulicznego spektaklu. I oto właśnie chodziło, o stworzenie sytuacji dającej wrażenie, że ulica to także swoista scena, wystarczy posadzić na niej widzów i już mamy teatr. - mówi Janusz Janiszewski, instruktor teatralny - W ten sposób Teatr UHURU chce zaistnieć na ulicach miasta i dać o sobie znać, urozmaicając nieco zwyczajny dzień gryfinian, wytrącając ich choć na chwilę z codziennej rutyny i monotonni, dając odrobinę reelekcji i zabawy. Jest to także próba zwrócenia na siebie uwagi i przyciągnięcia ludzi do teatru." Kolejna akcja uliczna odbyła się 26 września między godz. 16.00 i 17.00. Teatr UHURU wykonał kolejny happening, tym razem pod tytułem "Dom bez ścian". W trzech miejscach centrum miasta na Dolnym Tarasie - czyli w nieczynnej fontannie koło sklepu "Biedronka", w pobliżu baru "Shanghay" oraz na Placu Barnima grupa aktorów wraz z meblami i sprzętem używanym w domu odegrała improwizowane sceny z życia przeciętnej polskiej rodziny "po wyborach parlamentarnych". Ulica stała się w tych miejscach na chwilę sceną teatralną bez kurtyny, na której aktorzy improwizowali sytuacje z życia wzięte wciągając przechodniów do zabawy lub choćby na chwilę ich zatrzymując na chodniku. W ten sposób chodnik stał się domem bez ścian, mieszkaniem - jak w dramacie Różewicza "Kartoteka" - przez które przebiega ulica, po której przechodzą aktorzy-widzowie i także jednocześnie uczestnicy zdarzenia. Być może dla niektórych mieszkańców tego typu sytuacja to "zwykły wygłup" nudzącej się młodzieży, może dla innych pewna metafora nas wszystkich, a dla innych "coś ciekawego", jakaś rozrywka w monotonii codzienności. Dla teatru ta akcja to na pewno duże nowego rodzaju doświadczenie teatralne, sprawdzian umiejętności aktorskich, okazja do integracji całej dość licznej grupy, a także dobra zaprawa do szykowanego na 20 października wielkiego widowiska plenerowego "Apocalypsis". - mówi Janusz Janiszewski - Jednym słowem Teatr UHURU, który w tym roku szkolnym zasilony został nowym "teatralnym narybkiem" nie siedzi na miejscu, lecz szuka dla siebie najciekawszych form teatralnej ekspresji."
P


